GRY
gry online

środa, 17 czerwca 2015

Misguided Ghosts ( I )

Chyba nigdy nie zapomnę tego, co wydarzyło się w tamte wakacje. Noszę ten łańcuszek do dziś i nie planuję kiedykolwiek go zdejmować. Kiedy o tym myślę, już nie mogę doczekać się tegorocznej Zielonej Szkoły, to tak niedługo. 

Obudziłam się wcześnie rano. Wczoraj podjęliśmy wspólną decyzję, że uciekniemy z kolonii z Filipem... No i z Lucindą i Nathanem. Oni są taką piękną parą, prawie wcale się nie kłócą. Idealnie do siebie pasują. Też bym tak chciała. Nie wiem dlaczego, ale ciągle myślę o Filipie.. Kiedy zasypiam, kiedy się budzę, przez cały czas. Jakbym nie mogła bez niego żyć. Za każdym razem, kiedy patrzę w jego ciemnobrązowe oczy czuję jakby łączyło nas coś więcej niż tylko przyjaźń... Przyjaźń? Nie jestem pewna. Niedawno się poznaliśmy... Spojrzałam na zegar obok mojego łóżka. Już późno, muszę wychodzić. Siedziałam w autobusie obok Lucindy. Na wprost mnie siedział Filip. Słuchał muzyki i miał opuszczoną głowę. Szkoda, że nie mogłam spojrzeć w jego oczy. Dwie godziny później dojechaliśmy na miejsce. Postanowiliśmy, że najpierw zwiedzimy Jaskinię Zapomnienia. Była to wielka, ciemna grota. Trochę się bałam, ale kiedy Filip był obok czułam się bezpieczna. Nie mogłam przestać myśleć o nim... o tym wszystkim. Przez to nawet nie zauważyłam, że nigdzie dookoła nie ma żadnych ludzi. Lucinda i Nathan weszli do środka.
- Maja? - usłyszałam za sobą głos Filipa. - To dla Ciebie. - Oznajmił wręczając mi złoty łańcuszek z niewielką, fioletową gwiazdką. 
Był piękny, taki.. Niezwykły. Niczym nie różnił się od innych naszyjników, ale był wyjątkowy, ponieważ on mi go dał.
- Idziecie? - zawołał Nathan.
Nie zdążyłam nawet podziękować Filipowi, weszliśmy do jaskini. W środku było dość ciemno, w centralnej części znajdowało się jeziorko, na które z góry padał promień światła. Dzięki temu miało taki piękny, purpurowy odcień. Dalej było kilka korytarzy. Poszliśmy w lewą stronę. Chciałam jeszcze raz zobaczyć na naszyjnik od Filipa. Nigdzie nie mogłam go znaleźć. Chyba go zgubiłam. Nie mogłam go zgubić. Muszę go odnaleźć. 
- Zgubiłam... Portfel. Poczekajcie tu, pójdę go poszukać. - powiedziałam zdenerwowanym głosem. Wróciłam tym samym korytarzem i zaczęłam się rozglądać, mogłam go zgubić wszędzie. Nie wiem jak to się stało. Skręciłam w inny korytarz. Filip położył mi rękę na ramieniu. 
- Chyba znalazłem Twój... Portfel. - zaśmiał się podając mi naszyjnik.
- Dziękuję... - uśmiechnęłam się.
Byliśmy tak blisko siebie, przez co nawet nie zauważyłam, że idziemy innym korytarzem. Nagle usłyszałam nad nami dziwny odgłos. Kamienie zasypały wejście. Byliśmy zamknięci w ciemnej jaskini. Sami. Byłam przerażona. Spojrzałam na Filipa. Chyba też nie wiedział co robić. Mogliśmy nie uciekać, w głębi duszy wiedziałam, że wynikną z tego same kłopoty. Zrobiło się zimno. Usiedliśmy pod kamienną ścianą. Nie wiem o czym myślał, ale bardzo chciałabym wiedzieć. Znowu spojrzałam w jego oczy. Mogłabym podejść do niego bliżej. Chcę tego, ale boję się jego reakcji. 
- Może zaczną nas szukać? 
- Mam nadzieję. - przysunęłam się trochę bliżej w jego stronę. 
Złapał mnie za rękę. Czułam jego ciepło. Zapomniałam o tym, że jesteśmy uwięzieni w jaskini. Myślałam tylko o nim. O nas. 
- Jesteś wyjątkowa. - wyszeptał.
Teraz oboje patrzyliśmy na siebie. Widziałam jego ciemne oczy pełne nadziei. Ta chwila mogłaby trwać wiecznie. Przytulił mnie mocno. Słyszałam bicie jego serca. Nigdy nie myślałam, że może coś do mnie czuje. Teraz jestem tego pewna. 
- Wydostaniemy się stąd. - powiedziałam. 
Wstaliśmy i trzymając się za rękę udaliśmy się prosto, aż doszliśmy do końca korytarza. 
- Którędy teraz?
- Obojętnie. Jeśli się zgubimy, to zgubimy się razem. - odpowiedział. 
Skręciliśmy w prawo, rozglądałam się dookoła. Podeszłam bliżej i po drugiej stronie jaskini ujrzałam Lucindę i Nathana. Wszyscy wyszliśmy z jaskini jak najszybciej. Na pewno już nigdy nie uciekniemy z koloni. I nigdy już tu nie wrócę, chyba że z Filipem.
- Kocham Cię. - powiedział Filip.
- Ja Ciebie też. - odpowiedziałam bez namysłu. 
Założył mi na szyję łańcuszek.
- Już nigdy go nie zgubię. Obiecuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz